Milcz i bier mamonę!

Dead or Alive 5 w grudniu tego roku ma otrzymać ostatnie kostiumy. Ostatnie DLC a później zespół ma zająć się czymś innym. Pewno ludzie liczą, że chodzi o Dead or Alive 6, a ja sądzę że na razie będą mocno pracować przy Venus Vacation.

Nie powiem, że nie cieszę się z faktu zakończenia ubierania postaci w Dead or Alive 5. Nie wiem ile to już lat trwało i jak rzadko zdarzało się, że DLC było sensowne. Wiem ile kasy na to poszło i czasem myślę, że gdybym aktywnie grał, to bym więcej pieniędzy wrzucił do skarbca KOEI Tecmo.

Może nie w 100% jestem zadowolony z faktu wydanych pieniędzy, ale tłumaczę sobie (oszukuję się), że na ładne rzeczy zawsze warto wydać. Nawet nie raz przeszło mi przez myśl, że gdy wyjdzie Dead or Alive 6, to ciuszki będę kupował na bieżąco. By ludzie mogli na mnie kląć.

I mimo, że wspominam dobrze stare czasy gdy granie w grę, pięcie się na wyżyny i zwiększanie swych umiejętności wystarczało by zdobywać kolejne pierdołkowate dodatki dla postaci (choć w Edge Master Mode w Soul Bladzie zdobywało się nowe bronie), to czasy się zmieniły.

Teraz myślę jak prosty i prymitywny chłop. Ładny ciuszek dla kogoś – kupuję. Bo tylko Hitomi ma prawo do posiadania szafy wypchanej po brzegi.

Patrząc w przyszło, czekam, oszczędzam, bym kiedyś nie zbankrutował.