e-dziewczyny, w e-bikini #1

Jutro wychodzi. Za jakiś czas, mam nadzieję niedługi, do mnie dobrze. Tak, kupiłem sobie Dead or Alive Xtreme 3. Wersję japońską i jak za starych czasów Pegasusa, będę grał. Może już trochę bardziej świadomie niż na chybił trafił.

Soft engine 2.0, ty zboku

Nie ma co ukrywać, to gra w oglądanie. Naciskanie przycisków, jakieś cele i próba zdobycia czegokolwiek wiąże się z tym, że chcemy popatrzeć.

Dla niektórych, grając w DoAX3, z założenia jesteśmy zboczeńcami. Dla jednych to soft porno, inni myślą że to słaba gra (choć nie grali) i dlatego nie wydali jej na zachodzie – czyli nic nie tracą.

Ale po co myśleć co myślą o nas inni. A ja się cieszę, że czasy się zmieniają. Że nie ma dziś blokad regionalnych. Że o wiele łatwiej coś sprowadzić z Kraju Kwitnącej Wiśni. I że będę móg sobie popatrzeć, pokminić i pograć.

Boje się zalewu DLC i nie wiem czy mój portfel sobie z tym poradzi, ale cytując przyjaciela:

Pieniądź, rzecz nabyta.

Cokolwiek to ma znaczyć.