Wysysanie krwi nie bawi

Ostatnio nie zdarza mi się porzucić gry zanim ją skończę. Czasem nie staram się zrobić platyny, zrobić wszystkich zadań pobocznych, ale zwykle staram się zobaczyć napisy końcowe. Niestety na razie od Vampyra się odbiłem.

Grę kupiłem przed premierą bo ostatnie dwie pozycje Dontnod uważam za świetne (a i skusił mnie winyl). Do tego ponieważ nie kupiłem Remember Me więc postanowiłem wspierać francuskich developerów przy następnych produkcja. Ot taki kredyt zaufania. Jasne mogłem poczytać recenzje i podjąć decyzję o zakupię, ale do kupowania gier po przeczytaniu recenzji uraziłem się dawno temu, przy okazji Phantom Brave na PS2, ale to całkiem inna historia.

I to nie jest tak, że Vampyr jest grą złą. Fajny klimat i ciekawe wykreowane postacie, ale gdzieś nie zagrało. Jakoś nie interesuje mnie co się stało z głównym bohaterem. Zresztą Remember Me zaczynało się podobnie – kim ja jestem, co ja robię, co się ze mną stało. Czasem wkurza walka – pewno kwestia przyzwyczajenia. Opisy umiejętności niewiele mówią i w sumie nie wiem jak i po co rozwijać postać, gdy będąc trochę bardziej cierpliwym większość przeciwników da się pokonać tańcząc wkoło nich. Tak samo bronie, zwykle używałem cały czas tych dwóch samych broni.

Nawet to co ma być clou mechaniki fabularnej, czyli wybory wpływające na dalsze losy bohaterów są takie dziwne, nijakie i często nie dają poczucia że coś to zmienia. Owszem, gdy zabiłem jedną z postaci – a co ważne mogłem tego nie robić – poczułem się jakoś tak dziwnie i miałem ochotę wczytać poprzedniego save’a, ale to jeden z niewielu przypadków i myślę, że tylko za pierwszym razem człowiek się zacznie zastanawiam czy słusznie zrobił.

Gra ponoć jest niedługa – cokolwiek to znaczy bo wydaje mi się że grałem już sporo. Nawet recenzent w magazynie PIXEL zachęca do przejścia kilka razy. Ja nie wiem czy uda mi się skończyć ją raz. Chciałbym to zrobić, ale jakoś wolę popykać w coś innego. Może wolałbym gdyby ta gra była bardziej liniowa. Może po Yakuzie 6 chwyciłem gatunkowo złą grę i mam takie dejavu przy tej zabawie.

Wiem tylko tyle, że jeżeli nie uda mi się zabrać za grę do 13 lipca, później będzie coraz gorzej. Captain Toad oraz Octopath Traveler już zamówione.