in żywy, nie martwy

Uwielbiam szkice, a one mnie. Ten wpis miał tytuł …#2, a Mila w obrazku wyróżniającym miała podkreślać, że ten wpis będzie o niej. Że znajdzie się tutaj garść obrazków i że napiszę jaka fajna i radosna jest w Dead or Alive 6.

Ale jak to ze szkicami bywa – leżą. Nie wraca się do nich, a jak już to zmienia w coś innego. Teraz siadam po trochu do grania. Jak już odpalam DoA6, a staram się w miarę regularnie grać, to siadam do gry online. Czasem rzucam padem, a czasem nie. Głównie gram Hitomi i w sumie nadal cudować nie potrafię.

Moje umiejętności doprowadziły mnie do rankingu C+ i po dzisiejszej sesji jeszcze kilka wygranych i będę na B-. Ale to tylko bajki, bo gaci posranych nie ma codziennie i zwykle więcej przegrywam niż wygrywam. Rzekłbym, że norma to tak 30% lub mniej.

Do tego nie siadam do trybu foto. Suknie ślubne są fajne, bo nie przesadzone i zawsze myślę by ściągnąć kilka obrazków, ale jakoś mi się to nie udaje.

Zabrałem się za granie w dwie inne gry. Do tego gdzieś tam próbuję czytać Muminki i jakoś nie lenić się zbyt wiele. To ostatnie zbyt się nie udaje, ale próbować będę nadal.

Kocham te cyfrowe dziewczęta…