in żywy, nie martwy

Miał być wpis o czymś innym. Taki głupi więc dałem sobie z tym spokój i postanowiłem przerobić. Jest kilka rzeczy które denerwują mnie w Dead or Alive 6 bardziej niż brak umiejętności, mój button mashing i przegrywanie.

Pierwsza to RageQuity. Na szczęście tych miałem nie dużo, a od czasu jak zacząłem je nagrywać to zdarzyły się w sumie cztery. Ale nadal to wkurza, szczególnie gdy mogę za taką wygraną dostać więcej, bo wygrałem z kimś lepszym.

 

Nie wiem czy to brak jakiejś pokory, szacunku. Pewno ten z wyższym rankingiem mówi sobie a fuksiarz, gra laguje i dlatego mu się udało (sam czasem na to klnę, ale wiem że to tylko tak by wyrzucić z siebie emocje), wytarguje kabel i zaczyna szukanie od nowa ludzi do podbijania rankingu. Tylko im wyższy ranking będzie miał, tym częściej zacznie spotykać ludzi, którzy nawet nie pozwolą mu się ruszyć i w ten sposób obrobi sobie wtyczkę w soniaku.

Drugą to odrzucanie rewanżu w szczególności po wygranej walce. Nie raz nawet w sytuacji gdy przeciwnik widzi, że nabiłby na mnie
proste punkty. Chyba tak dużo czasu by nie stracił, a mnie nawet takie oklepanie mordy coś uczy (choć raczej tępy uczeń jestem). Do tego po zakończeniu walki, wyjściu i szukaniu kolejnego przeciwnika nie znajduję go w 10-15 sekund. Czasem mam wrażenie że trwa to wieczność. Ba nawet dziś gość, który zrezygnował po ponownym wyszukiwaniu znowu trafił na mnie. Wygrał, zrezygnował i… kolejny raz walczył ze mną. A wystarczyło może dać raz, albo dwa jakiś rematch.

Team Ninja powinni zrobić dwie rzeczy. Jakoś karać rage quiterów, a przede wszystkim nie karać mnie zostawiając z zerem punktów za wygraną walkę. Oraz uniemożliwić odmówienia rewanżu stronie wygrywającej. Ale pewno nic z tego. Jak pojawią się lobby to się wszyscy poukrywają i tyle z rankingowej zabawy. Ba z zabawy online.

Przez Dead or Alive 6 zaniedbuję wszystko. Są takie rzeczy, które chciałem w tym roku robić, do których chciałem wrócić. Są takie rzeczy, które próbuję robić, ale robię na pół gwizdka. I tak sobie myślę, że nie jest mi z tym źle. Choć kupka wstydu, wstydzi się coraz bardziej.

Jest jeden plus. Podczas przerw na szukanie przeciwników, coś tam czytam.

PS. Powiększony obrazek wyróżniający nie wygląda dobrze. Ale nadal nie znalazłem stylu który by mi odpowiadał, robił wszystko tak jakbym chciał a swoje jakoś nie chce mi się robić.