Koniec?

To nie czwartek. To nie ten drugi czwartek. Po prostu stanąłem w rozkroku. Przyszło lato, leniwy okres. Czas gdy lepiej jakbym wyszedł z domu niż się w nim gotował. Nie mam pomysłów. Nie mam chęci. Zwał jak zwał. Chęci trochę mam, ale nie chcę się powtarzać – choć pewno nie raz robiłem to często, a że ostatnio niezbyt wiele nowego mogę napisać, to postanowiłem sobie darować. A leżące szkice wcale nie chcą się rozwinąć.

Zresztą mam tak ze wszystkim. Piłuję figurki, ale jakoś nie potrafię przy tym zbyt długo posiedzieć. Gram w Final Fantasy XIV, ale też jakoś krócej, bez pomysłu i głównie wyrabiając tygodniowy limit nowych tomestone’ów. Do Persony 5 siadam by coś zagrać i nie żeby grało mi się źle, ale jakoś tak po godzinie albo dwóch wyłączam – mimo, że w przypadku Persony nie zawsze można od tak wyłączyć, trzeba znaleźć miejsce gdzie można zapisać.

Mam różne dziwne plany. Chciałbym przeczytać to i tamto. Zrobić sesję albo dwie. Może jakaś zagrać. Czuję po prostu, że nie ma co na siłę próbować coś pisać – choć ten wpis jest tak trochę na siłę.

Koniec? Regularnych wpisów tak, ale raczej nie koniec durnych wpisów na blogu. Pewno przyjdzie ochota, możliwości czy też pomysły. Wolałbym wrócić do pisania o muzyce z gier, ale to jeszcze trudniejsze niż pisanie o byle czym.

Do zaś!