O jeżuniu

Wbiłem się na bloga, by napisać, że gdzieś znowu wracają mi chęci i może zacznę ponownie narzekać i pisać głupoty. Że przyszedł czas dłużysz wieczorów i że w głowie znowu stałem się ekspertem od wszystkiego i niczego.

A tu mi jeszcze wordpress takiego psikusa robi i nowy edytor wpisów montuje. Co się dzieje ja nie wiem. Jeszcze jakoś przełączyć na inny widok nie potrafię. Za dużo tego jednego dnia.

Chyba chcą mnie zniechęcić do siebie tym trendem robienia wszystkiego dużego. Jakby nagle na całym świecie ludzie mieli kompleksy.

Kiedyś pisząc miałem jakiś obraz tego jak to będzie wyglądać na stronie, jak dużo trzeba będzie przewijać w dół. Teraz wygląda jakbym zamiast na pionowej kartce pisał na poziomej. Czego to nie wymyślą Ci dizajnerzy.

No nic wypada mi się z tym pogodzić i zacząć kolejną podróż donikąd. Bardziej dla siebie.

Bo raczej nikt tu nie zagląda.