Q-niec

Od jakiegoś czasu siadam do pola „treść” i nawalam w klawisze, po czym trafiam na ścianę, daję „zapisz szkic” i… No właśnie, albo nie wracam kompletnie do tego posta, albo dużo edytuję i znowu daję „zapisz szkic”.

Coś tam ostatnio się pojawiło. Kilka wpisów o niczym. No takie założenie tego bloga. Tylko gdy leży 5 szkiców, pojawiają się kolejne 2 i jeden opublikowany post to jakoś nie wygląda to dobrze w moich oczach.

Pewno to znak czasów. Może fakt, że brakuje mi dnia na wiele innych hobby to bzdurne wpisy na blogu są ostatnią rzeczą jaką mam ochotę robić i w połowie wpisu łapię się za głowę i sobie odpuszczam.

Kiedyś lubiłem zabawę php, htmlem. Dziś siedzę przed monitorem i gram albo jakieś gołe baby oglądam. Zdaje sobie sprawę, że skaczę od hobby do hobby i ostatnio często sięgam po amerykański komiks, a i pewno kiedyś zachce mi się wrócić do pisania, lecz teraz mówię oficjalnie „papa”.

Papa tej instalacji wordpressa. Papa temu blogowi. Zostawiam go, niech sobie leży i dojrzewa w takim stanie jakim jest, przynajmniej do chwili gdy a) nie daruję sobie płacenia za domenę i/lub hosting, b) nie postanowię zacząć od nowa/zera.

Q*-niec, Live long and prosper

*takie nawiązanie do STTNG.