Dead or Alive 6 #1

Mógłbym dać tytuł oj moje pieniądze #5, ale tak nie zrobiłem. Kasa poszła i sobie gram. Ba nawet wydałem na przepustkę sezonową. Miałem długo nic nie pisać, miałem wsiąknąć. Ale nerwy i trzęsące się ręce karzą mi czasem odpocząć. Bo w sumie to ja taki lamer+ jestem, jeżeli chodzi o mordobicia. Zresztą gra mi nie ucieknie.

Przeglądnąłem kilka recenzji. Nie po to by kupić. W sumie myślałem na początku, żeby przeczytać ich jak najwięcej ale po co, ja grę kupiłem zanim recenzje się pojawił. Ja jestem zadowolony. Bardzo nawet. Mimo, że czuję iż to odgrzewany kotlet. Bardzo pyszny. I tyle z mojej recenzji.

Miałem także napisanych parę akapitów więcej, ale im dłużej grałem, tym znajdywałem więcej rzeczy o których chciałbym wspomnieć. Tak więc jak się uda to będę pisał, krótsze, bardziej prymitywne posty. Bo raczej chodzi o to, by pokazać fajny screenshot w nagłówku.

Może z czasem nauczę się grać mniej nerwowo, bardziej przemyślanie a mój refleks się polepszy. I tak uważam że to pewien cud, że mam ranking C-, ale patrząc na to jakich czasem przeciwników spotykam, to powinienem pójść kiedyś wyżej.

Oj moje pieniądze… #1

Miałem kiedyś napisać o tym jak Dead or Alive Xtreme Venus Vacation mnie kusi do powrotu. Jak te wszystkie śliczne screeny wrzucane na twittera kuszą bym spróbował znowu tego klikadła. A, że generalnie jakoś kiepsko się ostatnio zbieram do czegokolwiek, to i nie udało mi się zrobić kolejnego nijakiego wpisu z cyklu e-dziewczyny w e-bikini.

Niemniej jednak na horyzoncie pojawia się kolejny wyciągacz kasy. Potencjalny, bo tak do końca niewiele o nim wiadomo. Koei Tecmo w 2019 roku, wypuści Dead or Alive 6 i ja oczywiście się z tego powodu cieszę, a tym bardziej, że powoli pokazując kolejne postacie, w końcu pokazali Hitomi.

Nie spodziewam się rewolucji. Nie mam wielkich oczekiwań, ot wiem, że kupuję na premierę i może sprawię sobie jakąś edycję limitowaną – a jak jeszcze oszaleję to może i kupię PS4Pro. Zresztą patrzę na to co jest prezentowane i nie widzę tutaj jakiegoś ogromnego skoku graficznego – choć coraz rzadziej takowego się spodziewam w jakiejkolwiek grze.

Nawet nie przeszkadza mi, że twórcy postanowili odejść od fanservice’u. Zapowiadają, że stawiają na to by postacie były bardziej cool, a nie sexy. Pewno wsłuchują się w głosy społeczności i chcą zrobić wszystko by mordobicie było postrzegane jako mordobicie a nie symulator dyndających nienaturalnie piersi.

Gdybym miał mieć jakieś życzenia co do samej gry, to chciałbym czuć, że mam w co grać. Street Fighter V na którego tak mocno liczyłem bardzo szybko mi się znudził, bo zakładał że każdy grający będzie chciał od razu skoczyć online i zacząć kopać tyłki ludziom z całego świata. Skończyło się to tym, że kiepski i długi matchmaking sprawiał że podczas godziny siedzenia z padem w ręku, graliśmy 20 minut.

Chciałbym aby walki szybko się wczytywały, że opcja random była tak samo świetnie rozwiązana jak w piątce, oraz by dało się zdobywać ciuszki nie tylko przez playstation store. Choć pewno jak będzie dało się coś zdobyć przez sklep, to konto Koei Tecmo się bardzo ucieszy – a ja nie będę smucił, w końcu pieniądz rzecz nabyta.

Na koniec chciałem przeprosić Hitomi, że to jej przyjaciółka Lei Fang znajduje się w nagłówku tego postu i wytłumaczyć się, że nie robię skoku w bok. Ot jakoś tak bardziej do mnie przemawia ten screen.