Czerwony smok

RPF Red DragonOd paru lat w ścieżkach dźwiękowych komponowanych przez Hitoshiego Sakimoto ciężko doszukiwać się oryginalności. Osobiście bardzo sobie cenię jego twórczość, a duża doza wtórności bijąca z każdego następnego albumu mnie nie razi. Niemniej jednak czasem chciałbym po raz kolejny usłyszeć coś na kształt kompozycji z takich gier jak Gradiusa V, czy Breath of Fire Dragon Quarter.

Do Red Dragon Original Soundtrack podszedłem z dystansem, chyba nawet zbyt ostrożnie. Projekt ten (o którym pisałem już wcześniej) to kolejna wizja fantastycznego świata, mimo iż odmiennego od tego co można spotkać w książkach J.R.R. Tolkiena, czy w klasycznych grach fabularnych z gatunku Heroic Fantasy to skojarzenie muzyki Hitoshiego Sakimoto z obrazkami charakterystycznymi dla tego podgatunku fantastyki od razu przywodzi na myśl gry ze świata Ivalice. Stąd też moje oczekiwania nie były zbytnio wygórowane a to co dostałem przerosło je w wystarczającym stopniu.

Album przy pierwszym przesłuchaniu jakoś przeszedł koło uszu. W pamięci utkwił mi tylko Flight ~ main theme. Nie mniej jednak tak naprawdę mało kiedy już po pierwszym odtworzeniu bywam zafascynowany płytą, czy choćby pojedynczymi utworami. Red Dragon Original Soundtrack powoli dojrzewał, aby pewnego dnia urzec mnie swą liryką, delikatnością i pokazać, iż kompozytor mimo sporego dorobku ma coś jeszcze ciekawego (choć może nie do końca unikatowego) w zanadrzu. Najlepszym przykładem na to jest The sun rises in the west ~ kouran gdzie „pierwsze skrzypce” grają instrumenty rodem z Kraju Kwitnącej Wiśni – shakuhachi, sou, taiko, erhu – sporadycznie uzupełniane przez dźwięki instrumentów symfonicznych.

Takie utwory jak Day of their destruction ~ death, Fight to the death ~ struggle, czy Climax ~ red dragon od razu przywodzą na myśl starsze kompozycje Japończyka (Final Fantasy XII, Valkyria Chronicles). Kompozytor nadal powtarza pewne schematy, które świetnie sprawdzają się jako ilustracja świata fantasy. Piosenka kończąca płytę – Beast Song – wydaje się brzmieć jak klasyczne zwieńczenie albumu napisane przez Hitoshiego Sakimoto, a usypiający wokal Miyuki Sawashiro dodaje jej dużo uroku mimo, iż wydaje się być jakby lekko oderwany od reszty utworu.

Red Dragon Original Soundtrack to pozycja przeznaczona dla zagorzałych fanów YmoH.S. Nie tylko dlatego iż to (trochę ponad) przeciętny album, ale także iż sprowadzenie go poza granice Japonii może okazać się problematyczne i bardziej kosztowne niż zazwyczaj. Album został wydany jako integralna część Character Book’a, co automatycznie zwiększa koszt wysyłki – choć to raczej książka jest dodatkiem do płyty.

Następny wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *